Pechowa porażka w Janowie Lubelskim
Tomasovia Tomaszów Lubelski poniosła kolejną porażkę w rozgrywkach, tym razem ulegając Janowiance Janów Lubelski. Mecz, choć zakończył się niekorzystnym wynikiem dla gości, pozostawił po sobie mieszane uczucia – zarówno wśród miejscowych kibiców, jak i samego szkoleniowca „niebiesko-białych”.
Po spotkaniu głos zabrał trener Tomasovii, Kamil Witkowski, który nie krył rozczarowania, ale jednocześnie dostrzegł pozytywy w grze swojego zespołu. „Przyznam szczerze, że sztuką było przegrać ten mecz” – stwierdził szkoleniowiec, nawiązując do opinii miejscowych fanów, którzy również uważali, że Janowianka odniosła zwycięstwo szczęśliwie.
Dominacja w drugiej połowie
W pierwszej części gry na murawie przypominało to piłkarskie szachy, a wynik otworzył kuriozalny błąd bramkarza Tomasovii, po którym sędzia podyktował rzut karny dla rywali. Po przerwie obraz gry uległ jednak zmianie – to Tomasovia przejęła inicjatywę i według trenera Witkowskiego stworzyła sobie najwięcej dogodnych sytuacji bramkowych w całym swoim dotychczasowym okresie pracy w klubie.
„W drugiej połowie zrobiliśmy wystarczająco dużo, żeby wygrać to spotkanie” – podkreślił trener. Niestety, skuteczność zawiodła, a bramkarz Janowianki stanął na wysokości zadania, ratując swoją drużynę przed utratą goli. Mimo porażki, szkoleniowiec zwrócił uwagę na determinację i wiarę w zwycięstwo, które po raz pierwszy zobaczył u swoich zawodników w trakcie tych czterech meczów.
Praca nad skutecznością i kluczowy mecz przed sobą
Trener Witkowski przyznał, że nad skutecznością zespół pracuje w każdym mikrocyklu treningowym. „Cieszy mnie, że dochodzimy do sytuacji bramkowych i potrafimy je sobie tworzyć. To kwestia czasu, kiedy zaczniemy je zamieniać na bramki” – dodał optymistycznie.
Sytuacja w tabeli staje się jednak coraz bardziej skomplikowana. Najbliższy mecz Tomasovia rozegra u siebie z przedostatnią Świdniczanką, co według trenera jest spotkaniem „za przysłowiowe sześć punktów”. „Szykuje się trudny pojedynek ze spadkowiczem z I ligi, ale liczy się tylko zwycięstwo” – zaznaczył Witkowski.
Mimo niekorzystnych wyników, szkoleniowiec nie traci wiary w swój zespół. „Tomasovia sportowo nie idzie wstecz, tylko do przodu. Zawodnicy to czują, co pokazali w drugiej połowie” – podsumował. Jego zdaniem na tym etapie sezonu jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o meczach o sześć punktów, ale do każdego spotkania podchodzą z nastawieniem na zdobycie trzech punktów.
Źródło: TKS Tomasovia Tomaszów Lubelski
Fot. facebook.com

